Cykl Kobieta Sukcesu – Kolorowanki dla dorosłych

Cykl Kobieta Sukcesu – Kolorowanki dla dorosłych

Bo kto powiedział, że mają być tylko dla dzieci? W Anna Grunduls Design łamie się ten powszechny stereotyp. Zajdziemy tam wyjątkowe kolorowanki właśnie dla dorosłych. Dopracowane w każdym detalu mapy, zeszyty, taśmy i pocztówki do własnej kolorystyczne aranżacji. Dziś i dorośli mogą rozwijać swoją wyobraźnie i talent właśnie przez niezwykłe kolorowanki. Motyw przewodni? Nie ma! Wszystko co wokół jest inspiracją lądującą na papierze. Każdy z nas może stać się na chwile malarzem i ekspertem od różnorodnych barw. Jak mówi sama właścicielka – dziś możesz wyżyć się artystycznie bez potrzeby chodzenia na specjalistyczne kursy, bo kreatywne materiały znajdziesz właśnie u niej.

Zapraszam na rozmowę z Anną Grundulus właścicielką marki Anna Grundulus Design.

Opowiedz mi kilka słów o swoim biznesie. Jaka przyświeca mu misja?

W Anna Grunduls Design cały świat kręci się wokół kolorowanek. Ale nie takich zwyczajnych, dziecięcych – ilustruję kolorowanki dedykowane specjalnie dla dorosłych. Tworzę pełne detali, często bardzo czasochłonne prace, a moi klienci pobudzają je do życia swoimi ulubionymi kolorami. To taka piękna artystyczna współpraca. Ja tworzę kontury, podstawę, ale dopiero po pokolorowaniu ukazuje się prawdziwe dzieło sztuki.

Czym charakteryzują się Twoje kolorowanki?

Moje kolorowanki mają jedną szczególną cechę – nie lubią one mieszkać w książkach. Bardzo mocno wierzę, że książkach powinny mieszkać ilustracje książkowe, ale kolorowanki to coś więcej niż tylko ilustracja. One potrzebują oddychać, zapraszać do wspólnego tworzenia. Dlatego w moim sklepie internetowym zamiast książek, kolorowanki ozdabiają przeróżne papeteryjne produkty. Znajdą się tam plakaty do pokolorowania, pocztówki, ba, nawet taśmy klejące i naklejki, które można pokolorować!

Jak to wszystko się zaczęło?

Sam biznes rozpoczęłam jeszcze jako studentka, prosto z akademikowego pokoju. Mieszkałam wtedy za granicą i studiowałam tam na uczelni artystycznej „projektowanie komunikacji wizualnej”, czyli taki miks grafiki z elementami marketingu i reklamy.
Myślę, że powodów do rozpoczęcia biznesu było kilka. Przede wszystkim zawsze lubiłam tworzyć sztukę użytkową, przydatną. Tworzenie produktów to dla mnie ciekawe wyzwanie, a ja bardzo lubię realizować cele. Z perspektywy czasu podejrzewam, że nawet gdybym rozpoczęła po studiach pracę w korporacji, to prędzej czy później i tak otworzyłabym swój kreatywny biznes. Przedsiębiorczość to ciągła nauka, zmiany, duża odpowiedzialność – wszystko czego potrzebuję w moim życiu zawodowym. Możliwość pracy z domu i na własnych zasadach to dodatkowa wisienka na torcie.
Skąd pomysł na akurat taki biznes?
Pierwsze kolorowanki wykonałam na zlecenie dla australijskiego wydawnictwa. Czułam wtedy dużą potrzebę niezależności i odciążenia finansowego rodziców, ale jeszcze nie wiedziałam, że niedługo potem otworzę własny biznes. Na szczęście kolorowanki już ze mną zostały. Napisałam nawet pracę licencjacką na ich temat!
Pamiętam, że szukając literatury o kolorowankach dla dorosłych (które wtedy nie były jeszcze tak popularne jak obecnie), trafiłam na bardzo ciekawe badania. Autorzy tego badania przeprowadzili eksperyment o tym jak kreatywność wpływa na nasz poziom szczęścia. Z ich obserwacji wynikało, że nawet drobne kreatywne zajęcia każdego dnia mogą sprawić, że będziemy długofalowo szczęśliwsi! Bardzo mnie to wtedy zainspirowało. Wiedziałam już, że chcę tworzyć takie ilustracje, które pomogą innym rozwijać ich kreatywność. Dla mnie było to trochę jak rysowanie szczęścia. 🙂
Niedługo potem otrzymałam z Australii kopię mojej pierwszej książki z kolorowankami. Wydanie było przepiękne – ze złotymi akcentami na okładce, świetnym papierem, naprawdę imponujące. Jedynym minusem był fakt, że kolorowanie w niej było niesamowicie niewygodne. Byłam rozczarowana, bo przecież to właśnie o kolorowanie w tym wszystkim chodziło! Wtedy zaczęłam rozmyślać nad innymi produktami, które nie odbierałaby radości z samego tworzenia. Na pierwszy ogień poszły plakaty. Wystawiłam je w sklepie online na próbę, a kilka dni później biegłam już na pocztę z torbami pełnymi paczek. Zapakowałam je wtedy w papier prezentowy, bo moje zamówienie ze sklepu z opakowaniami nie zdążyło dotrzeć na czas.
Jakie trudności napotykasz podczas prowadzenia swojej firmy? I jak sobie z tym radzisz?
Prowadzenie własnego biznesu to wielki rollercoaster. Jest szalenie ekscytujące, ale bywa też trochę straszne. Na początku najbardziej przerażała mnie księgowość. Żałuję, że przez kilka pierwszych miesięcy próbowałam walczyć z nią sama, zamiast zatrudnić księgową. Jak podpisałam umowę z firmą księgową, poczułam naprawdę ogromną ulgę.
Niestety ilość trudności nie maleje z biegiem czasu. Wręcz przeciwnie – im dalej wchodzimy w „głębszą wodę”, tym silniejsze są fale, tym więcej potencjalnych niedogodności. Ale prawda jest taka, że po pewnym czasie przestają one doskwierać. Człowiek to taka istota z nawykami. Jeśli więc wyćwiczymy umiejętność rozwiązywania problemów i dobrej komunikacji, to nagle okazuje się, że problemy nie są wcale takie straszne. Powiedziałabym nawet, że rozwiązywanie ich staje się po pewnym czasie bardzo satysfakcjonujące. Przedsiębiorczość to ciągłe ćwiczenie swojego charakteru, poszerzanie strefy komfortu, odważne wychodzenie naprzeciw problemom. Bez strachu, tak po prostu.
Jak wyobrażasz swoje życie w przyszłości?
Uwielbiam wyobrażać sobie, gdzie i kim będę za 2, za 5 i za 10 lat. Marzenia i plany się zmieniają z biegiem czasu, ale wiem na pewno, że chciałabym dalej żyć z tym biznesem. Chciałabym stworzyć wokół siebie zespół ludzi, którzy dzielą moją pasję i wzbogacają Anna Grunduls Design o umiejętności i talenty, dzięki którym cały biznes będzie dalej dojrzewał. Dla mnie to zawsze będzie więcej niż praca. To taki życiowy projekt, który chciałabym rozwijać, udoskonalać, rozszerzać. W moich marzeniach widzę siebie w znacznie większym studio, wśród ludzi, którzy przychodzą tam z uśmiechem. Chciałabym, żeby to było radosne miejsce, w którym każdy może się rozwijać, gdzie każdy współtworzy wyjątkową przestrzeń. A przede wszystkim chciałabym nadal „drukować szczęście” i mieć pewność, że moje produkty niosą ze sobą trochę dobra.

ZOSTAW KOMENTARZ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *